Doha na piechotę


fot. CitySerendipity.pl

Za oknem jest szaro, dlatego sięgnęłam do wspomnień ze słonecznego Kataru, gdzie spędziłam w ubiegłym roku kilka miesięcy. Lubię ten widok panoramy szklanego miasta na tle turkusowej wody Zatoki i zacumowanych w niej tradycyjnych łodzi dhow (z ciekawostek – w tym regionie Zatoka nie nazywa się Perska, ale Arabska). To taki miraż na pustyni. Zupełnie jak sama Doha. Trudno uwierzyć, że jeszcze w latach 30-tych ubiegłego stulecia jedynym źródłem utrzymania dla Katarczyków były wyprawy łodziami w poszukiwaniu pereł. Często z narażeniem życia. A potem odkryto tu ropę i gaz, i wszystko się zmieniło…

fot. CitySerendipity.pl

Wbrew pozorom spacer po Doha to nie jest taka prosta sprawa. Owszem, jest tutaj kilka ładnie wypolerowanych deptaków, a wśród nich ciągnący się wzdłuż Zatoki malowniczy Corniche, ale Katar to zdecydowanie nie jest kraj dla pieszych ludzi! Tu nie chodzi się na piechotę, tylko jeździ swoim wielkim, zazwyczaj białym samochodem.
Kiedy oddalamy się od głównych „szlaków turystycznych” poruszanie się pieszo to nie lada wyzwanie. Co się może zdarzyć? a) brak chodnika, b) jest chodnik, ale nagle się kończy i stajemy zdezorientowani na środku wielopasmowej ulicy, c) na środku chodnika wyrasta nagle znak drogowy, słupek lub… bramka  z boiska do piłki nożnej. Tak czy inaczej zazwyczaj kończy się tym, że trzeba kluczyć po ulicy między samochodami. Dobra rada – nie warto czekać na zielone światło na pasach, bo czasami nie zapala się wcale.
Pomimo tych niedogodności, nawet jeśli jeśli jest to międzylądowanie w podróży do Azji, warto wstąpić do Doha i zachłysnąć się przez chwilę tym jedynym w swoim rodzaju arabskim przepychem.  Aby szybko zobaczyć trochę miasta, można też wziąć taksówkę. W kraju, gdzie benzyna jest tańsza niż woda pitna ten luksus akurat nie uszczupli portfela. Ale lepiej wiedzieć dokąd się jedzie, bo rzadko który taksówkarz orientuje się w terenie…

fot. CitySerendipity.pl

fot. CitySerendipity.pl

Punkt obowiązkowy i jedno z moich ulubionych miejsc to Muzeum Sztuki Islamu. Jest imponujące zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Odwiedzałam je bardzo często, chcąc się ochłodzić!!! No cóż… taki mają klimat :).

fot. CitySerendipity.pl

fot. CitySerendipity.pl

Za muzeum roztacza się park, co w lokalnych warunkach nie oznacza dużej ilości drzew, ale ciąg sztucznie posadzonych palm. Niemniej jednak widoki są przepiękne, a na końcu parku jest jedna z niewielu (!) w Doha kawiarenek nad samą wodą z widokiem na panoramę miasta.

fot. CitySerendipity.pl

fot. CitySerendipity.pl

fot. CitySerendipity.pl

A to już Doha kawałek za głównym szlakiem. Ze wspomnianym deficytem chodników.

fot. CitySerendipity.pl

fot. CitySerendipity.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>