Urlop od mody – normcore


Zara

O tym, że prawdziwy styl jest ponadczasowy, a zmieniające się jak w kalejdoskopie trendy nie mają na niego zbyt dużego wpływu dobrze wiemy. W teorii. W rzeczywistości często nie potrafimy oprzeć się nowościom i kolejnym „must-haves sezonu”. Chcemy mieć więcej i więcej, oby tylko nie przegapić jakiegoś modowego hitu. Niestety te gorące nowości, wymarzone ubrania i akcesoria ekspresowo lądują w kącie. Zapominamy o nich równie szybko, jak się nimi zafascynowałyśmy. Czy warto więc tak gonić za modą? Czy nie lepiej czasem odpuścić? Jest lato i to chyba doskonały czas, żeby wyluzować. Od jakiegoś czasu mam dość sklepów. Przestałam kupować ciuchy i akcesoria. Czuję, że potrzebowałam takiego modowego detoksu. Czy w takim razie zostałam normcore’owcem?

Właśnie to zmęczenie modowym pędem sprawiło, że na ostatnią sobotę postanowiłam przygotować do odcinka z cyklu Czerwony Dywan w programie „Pytanie na śniadanie” materiał o stylu normcore (link TUTAJ).

Gigi Hadid w  jesienno-zimowej kampanii Topshop

Normcore (od połączenia słów normal i hardcore) to styl… bez stylu. Normals nie zastanawia się rano, w co się ubrać. Zakłada najprostsze ubrania, które nie mają wyglądać, a jedynie służyć praktycznym celom. Ma być wygodnie.

Podobno pierwszy normals to Steve Jobs, który przez lata był wierny jednemu zestawowi ubrań, składającemu się z czarnego swetra z golfem, jasnoniebieskich dżinsów i sportowych butów. Dla mnie doskonałym przykładem normcore’u są stroje bohaterów kultowego serialu „Przyjaciele” z sesji, reklamującej jeden z pierwszych sezonów.

Friends Przyjaciele

Co nosi typowy normals? Oversize’owe dżinsy (takie są najwygodniejsze), zwykły T-shirt lub sweter, proste buty. Mogą to być zwykłe sandały marki Birkenstock, ale (umówmy się) nie o markę tu chodzi! Zero biżuterii, zero makijażu. Obowiązuje naturalny kolor włosów i… ZARAZ ZARAZ! Normcore to przecież „NIESTYL”, więc żadne zasady tu nie obowiązują.

W tym miejscu w artykule miał pojawić się kolaż propozycji z sieciówek w stylu normcore, ale zawahałam się, kiedy zaczęłam go wrzucać. Przecież to właśnie kolejnej wycieczki na zakupy chcemy uniknąć. Lepiej więc wybrać się na spacer do własnej szafy. Czy na pewno te wszystkie rzeczy są nam potrzebne? Może warto pomyśleć o porządkach?

6a00e5544e9259883401a73d856b5f970d-pi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>